PL (English Below)
Wystartowałem w tą Sobotę spod Dawnego Dworca ELBLĄG ZDRÓJ i udałem się w biegową przygodę po niebieskim szlaku. Do Świętego Gaju dotarłem po dokładnie 4 godzinach 16 minutach i 48 sekundach! 😊
Tak się składa, że sam mam na imie Wojciech, no i dość niedawno 23.04 było wsponmnienie Wojciecha.
Trasa jest dość wymagająca i w wielu miejscach niezbyt zadbana i zapomniana – nie jest w tych miejscach użytkowana, albo dzieje się to bardzo sporadycznie. Oznakowanie jest dość rzadkie, należy na pewno kierować się szlakiem na podstawie mapy bądź szlaku GPS.
Duża część szlaku jest dość mocno zarośnięta – tyczy się to niektórych wałów, Kilku praktycznie nie uczęszczanych dróg, czy starego kolejowego nasypu, którym szlak biegnie ze Starego Dolna do Kwietniewa, który jest praktycznie krzaczowiskiem, po którym bieg nie był możliwy.
W pewnym miejscu w Tropach, szklak jest przecięty przez samowolne ogrodzenie pastwiska (pastuch) ale nie było one zamkniętym obwodem, samo pastwisko było puste – od strony „wyjścia” było przerwane.
Niestety problematyczne były też psy, często duże psy, niezabezpieczone w domach na Koloniach znajdujących się przy jeziorze Drużno.
Poza tym szlak jest bardzo malowniczy, samo Jezioro Drużno jak zwykle prezentuje się nieziemsko. Pięknie wyglądały też tereny licznych grobli, okolice rzeki Dzieżgoń i Tiny, no i oczywiście malowniczo osadzone wsie i osady Tropy, Krzewsk, Dzierzgonka, raz przebiegałem nawet koło domu podcieniowego.
EN:
I set off this Saturday from the Abbadoned Railway Station in ELBLĄG ZDRÓJ and embarked on a running adventure along the blue trail. I reached the Holy Gaj after exactly 4 hours, 16 minutes, and 48 seconds! 😊
Wojciech is a name of Polish saint and martyr My name happens to be Wojciech, and quite recently, on April 23rd, there was a memorial to Wojciech.
The route is quite demanding and in many places not well-maintained and forgotten – it's not used in these areas, or only very sporadically. Signage is quite sparse, so you should definitely follow the trail using a map or GPS. Much of the trail is quite overgrown – this applies to some embankments, several practically unused roads, and the old railway embankment that runs from Stare Dolna to Kwietniewo, which is practically a scrubby area, making running impossible. At one point in Tropy, the trail is cut by an unauthorized pasture fence (a shepherd's fence), but it wasn't a closed perimeter; the pasture itself was empty – it was broken from the "exit" side. Unfortunately, dogs, often large ones, unsecured in the houses in the colonies near Lake Drużno, also posed a problem.
Besides that, the trail is very picturesque; Lake Drużno itself, as usual, looks heavenly. The numerous embankments, the area around the Dzieżgoń and Tina rivers, and, of course, the picturesque villages and hamlets of Tropy, Krzewsk, and Dzierzgonka were also beautiful. I even ran past an arcade house once.